OPINIA

Starzenie się społeczeństwa a gospodarka

14 czerwca 2012


Xavier Devictor



Polska się starzeje, i to szybko. W roku 1950 mediana wieku wynosiła 25.8 roku: połowa Polaków była od niej starsza, a połowa młodsza. Dziś wartość ta wynosi 38.2. W roku 2050 wyniesie już 51. W miarę starzenia się społeczeństwa spada też jego liczebność: z 38.6 mln w 1995 r., do 38 mln w 2010 r., aż do spodziewanych 32 mln w 2050 r. Czy w takich warunkach Polska będzie mogła utrzymać swoje mocne wyniki gospodarcze? Innymi słowy, co trzeba zrobić aby złagodzić wpływ średnioterminowych trendów demograficznych na gospodarkę Polski?

Czy istnieje sposób na łagodzenie spodziewanych zmian demograficznych?

Liczba ludności Polski zmniejsza się z dwóch przyczyn: małej liczby urodzeń i stałej emigracji. Czy istnieje sposób na spowolnienie procesu starzenia się społeczeństwa i ustabilizowanie liczby ludności?

Polki rodzą średnio 1.3 dzieci; aby zapewnić zastępowalność pokoleń potrzeba 2.1. A zjawiska demograficzne przychodzą falami. Obecnie żyje w Polsce około 3.2 mln kobiet pomiędzy 25 a 35 rokiem życia, czyli w wieku najbardziej sprzyjającym prokreacji. Jednak ponieważ w latach dziewięćdziesiątych dzietność spadła, mamy tylko 1.8 mln dziewczynek pomiędzy 5 a 15 rokiem życia, a to one są potencjalnymi matkami następnego pokolenia: nawet gdyby wszystkie urodziły po 2.1 dzieci, nie wystarczyłoby to, by powstrzymać spadek demograficzny …

W ciągu ostatnich dziesięcioleci wiele krajów UE wprowadziło szereg polityk, mających zachęcić rodziny do posiadania większej liczby dzieci. Z doświadczeń innych krajów można wyciągnąć trzy wnioski. Po pierwsze, z takimi działaniami wiążą się znaczne koszty: 3.9% PKB w Danii, 3.4% we Francji, 3.3% w Niemczech. Dla porównania, w Polsce wydaje się obecnie na te cele 0.9% PKB. Po drugie, ważne jest nie tylko „ile”, ale również „na co”; wyniki osiągnięte w Danii, Francji i Niemczech bardzo się różnią. Skuteczność wsparcia finansowego jest różna, a kraje, które osiągnęły największy sukces to te, które skupiły się na pomaganiu matkom w pozostaniu w pracy – poprzez ochronę miejsca pracy w czasie ciąży kobiety, a następnie tanią, wszechstronną opiekę nad dziećmi od bardzo wczesnego wieku. Wreszcie po trzecie, nawet w przypadkach uwieńczonych największym sukcesem, podjęte wysiłki wystarczyły zaledwie do zbliżenia dzietności do poziomu niezbędnego dla zastępowalności pokoleń. Innymi słowy, polityka prorodzinna jest kosztowna, mysi być bardzo starannie przemyślana, a nawet wtedy może być zaledwie częścią szerszego rozwiązania.

Emigracja dodatkowo zaostrza skutki trendów demograficznych. W ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci wielu Polaków opuściło kraj; wrócił zaledwie mały ich odsetek, pomimo kryzysu lat 2008-2009, który dotknął goszczące ich kraje. Emigranci zwykle są młodzi, więc będą mieć dzieci za granicą. Czy jest sposób na to, by zatrzymać tych ludzi w Polsce? Prawdopodobnie będzie to zależało od dostępności pracy i możliwości ekonomicznych – czyli od zdolności Polski do utrzymania wysokiego poziomu wzrostu gospodarczego. Niektóre kraje wprowadziły również specjalne programy, ułatwiające emigrantom powrót do ojczyny; zwłaszcza takim emigrantom, którzy za granicą zdobyli umiejętności, przydatne w ojczyźnie.


" Dzięki rosnącemu standardowi życia, Polska będzie coraz atrakcyjniejsza dla imigrantów, zwłaszcza z krajów nie będących członkami UE. "
Image

Xavier Devictor

Menedzer Banku Swiatowego dla Polski i krajow Baltyckich

Inne kraje o wysokich dochodach, zarówno w Europie jak i Ameryce Północnej, starały się zapobiec spadkowi liczby ludności przez zachęcanie do imigracji. Dziś w Polsce mieszka około 200 tys. obcokrajowców, głównie z krajów UE oraz sąsiadujących z Polską Ukrainy i Białorusi. Dzięki rosnącemu standardowi życia, Polska będzie coraz atrakcyjniejsza dla imigrantów, zwłaszcza z krajów nie będących członkami UE. Debata o stanowisku, jakie powinna zająć Polska w tej kwestii, jeszcze się nie rozpoczęła, ale jest to jedno pytań, z jakimi będzie musiała sobie poradzić w ciągu nadchodzących dziesięcioleci: na jakim typie imigrantów należy koncentrować politykę imigracyjną? Jak najlepiej zarządzać strumieniem napływających do Polski cudzoziemców i jak stopniowo przekształcać jej społeczeństwo tak, by ludzie o różnych korzeniach kulturowych mogli w nim współistnieć dla wspólnej korzyści?

Jak trendy demograficzne wpływają na rozwój gospodarczy?

Starzenie się społeczeństwa i niż demograficzny mają wpływ na gospodarkę. Mniejsze i starsze społeczeństwo oznacza mniejszą i starszą siłę roboczą. Analitycy Komisji Europejskiej przewidują, że potencjalny wzrost PKB per capita Polski – czyli trend długoterminowy, nie podlegający doraźnym wahaniom koniunktury – po roku 2021 spadnie z 4.7% PKB do 3% PKB, właśnie ze względu na starzenie się społeczeństwa. W związku z tym, stawką jest tu zdolność Polski do kontynuowania szybkiego wzrostu i zbliżenia standardu życia do zachodnioeuropejskiego w stosunkowo nieodległej przyszłości. Czy istnieje sposób na złagodzenie wpływu takich trendów demograficznych na gospodarkę?

Doświadczenie innych krajów sugeruje,  że najlepsze jest podejście oparte na trzech filarach: nakłonienie ludzi, by pracowali dłużej; nakłonienie do pracy większej liczby osób w wieku produkcyjnym; nakłonienie już pracujących do lepszej pracy i większej produktywności.

„Skoro dłużej żyjesz, musisz dłużej pracować” Oczekuje się, że odsetek osób powyżej 65 roku życia w populacji wzrośnie do 2030 r. niemal dwukrotnie. Przy zachowaniu obecnego wieku emerytalnego, grupa w wieku produkcyjnym skurczyłaby się do roku 2035 o ponad 15%. Kiedy pracuje mniej ludzi, produkcja również się zmniejsza. Dlatego właśnie podniesienie wieku emerytalnego ma kluczowe znaczenie.

Równocześnie, w grupie będącej w wieku produkcyjnym powinna pracować większa liczba osób. Wskaźnik nazywany przez ekonomistów „uczestnictwem w rynku pracy” (liczba osób w wieku produkcyjnym, które pracują bądź aktywnie poszukują pracy) nadal pozostaje w Polsce niski, zwłaszcza w odniesieniu do osób młodych, kobiet i osób powyżej 55 roku życia. Największe różnice pomiędzy Polską a innymi krajami UE można zaobserwować w odniesieniu do starszych pracowników (w znacznej części wynika to z bardzo hojnych zasad przechodzenia na wcześniejszą emeryturę, jakie obowiązywały do niedawna): tylko 35% osób w wieku  55 - 64 lata jest w Polsce aktywne ekonomicznie. Dla porównania, średnia w UE wynosi 51%, w Chile 58%, a w Korei 62%. W związku z tym, istnieją znaczne możliwości łagodzenia skutków niżu demograficznego poprzez zwiększanie uczestnictwa w rynku pracy. Wiele krajów już podjęło wysiłki w tym kierunku. Zapewnienie opieki dla dzieci lub długoterminowej opieki dla starzejących się krewnych uwalnia kobiety od konieczności pozostawania w domu. Stworzenie elastycznych warunków pracy, w tym zatrudnienia w niepełnym wymiarze godzin bądź telepracy, wprowadziłoby na rynek pracy osoby, które w przeciwnym razie nie mogłyby w nim uczestniczyć. Pomoc pracownikom, zwłaszcza starszym, w nabyciu i utrzymaniu „właściwych” umiejętności i kwalifikacji pomoże im znaleźć i utrzymać pracę. Istnieje bogaty zasób doświadczeń mówiących, co się sprawdza, co działa słabiej, a co najważniejsze – jak sprawić, by wybrane rozwiązania działały w praktyce.

Wreszcie, jeśli mamy niższą liczbę zatrudnionych, to czy można im pomóc i sprawić, że będą produkowali więcej? Rozwój gospodarczy jest nie tylko funkcją liczby zatrudnionych, ale także efektywności ich pracy. Doświadczenie wskazuje, że zwiększanie produktywności siły roboczej również jest zadaniem złożonym i wielowymiarowym. Wymaga podjęcia wysiłków w obszarach takich, jak: jakość kształcenia (szkolnictwo podstawowe, zawodowe, wyższe, kształcenie ustawiczne etc.); środowisko gospodarcze, sprzyjające innowacjom i tworzeniu miejsc pracy; przepisy regulujące pracę, które pozwolą na przenoszenie miejsc pracy do firm bardziej produktywnych i rosnących; transformacja gospodarcza w sektorach, w których produktywność jest nadal niska, jak np. rolnictwo; etc. Jest to plan, który powinien być realizowany niezależnie od trendów demograficznych, jednak starzenie się społeczeństwa sprawia, że staje się on dużo pilniejszy.

Jakie implikacje dla sektorów społecznych niesie starzenie się społeczeństwa?

Potrzeby starzejącego się społeczeństwa różnią się od potrzeb społeczeństwa młodego. Doświadczenie innych krajów wskazuje, że konieczne będą daleko idące zmiany, zwłaszcza w sektorach społecznych.

Głównym punktem troski jest oczywiście finansowanie systemu emerytur. Ponad dziesięć lat temu, Polska przeprowadziła kompleksową restrukturyzację tego systemu i jest stosunkowo dobrze przygotowana. Niemniej jednak, pozostaje nadal niepewność co do wysokości emerytur, jakie będą wypłacane w średnim terminie. W systemie kont indywidualnych, stosowanym w Polsce, kwota zgromadzonych składek dzielona jest przez oczekiwaną długość życia. W związku z tym, w miarę wzrastania oczekiwanej długości życia, świadczenia automatycznie będą się zmniejszać (chyba, że ludzie będą później przechodzić na emeryturę) i rodzi się pytanie o to, czy będą wystarczające. Niektóre kraje, takie jak Szwecja, Włochy czy Łotwa również borykają się s tym problemem.

Prawdopodobnie zmienią się również potrzeby w zakresie opieki zdrowotnej i socjalnej. Będzie mniejsze zapotrzebowanie na intensywną opiekę medyczną, ale większy popyt na mniej intensywne usługi opieki socjalnej dla osób niesamodzielnych. Nowe usługi być może będą mniej intensywne, ale za to będą musiały być świadczone 24 godziny na dobę i przez znacznie dłuższy okres. Wydatki na długoterminową opiekę medyczną znacznie wzrosną, co będzie miało konsekwencje dla finansowania systemu opieki zdrowotnej i systemu socjalnego. Jak świadczyć te usługi w możliwie najbardziej efektywny sposób? Jak będą finansowane? Kto w ostatecznym rozrachunku za nie zapłaci? Na te i inne pytania trzeba będzie znaleźć odpowiedź.

Z drugiej strony, przy stale zmniejszającej się liczbie dzieci, sektor edukacji formalnej również będzie musiał się przekształcić – tym razem, skurczyć. Już obecnie wiele szkół w Polsce nie ma pełnej obsady uczniów. Czy należy łączyć szkoły i przenosić nauczycieli? Czy można to wykorzystać jako okazję do realokacji zasobów na potrzeby poprawy jakości i zapewnienia usług kształcenia ustawicznego? Czy też należy przenieść zasoby edukacyjne na inne obszary, w których zapotrzebowanie rośnie?

Na koniec, należy rozważyć ewolucję demograficzną Polski w szerszym kontekście globalnym.

Starzenie się społeczeństw to zjawisko obserwowane w całej Europie. Oczekuje się, że w UE, traktowanym jako całość, do roku 2050 mediana wieku podniesie się z 38 do 52 lat, liczba osób w wieku produkcyjnym zmaleje o 48 mln, a liczba osób starszych wzrośnie o 58 mln. Oczekuje się również, że  do roku 2030 łączna liczba ludności na Ukrainie spadnie o 24%. Prognozy dotyczące Rosji mówią, że do roku 2050 straci ponad 30 mln ze swojego 143-milionowego społeczeństwa, prawie milion osób rocznie.

Równocześnie, w innych częściach świata spodziewana jest eksplozja demograficzna. Weźmy na przykład Afganistan: w roku 1950 miał 8 mln mieszkańców, Polska miała wtedy 24.8 mln. Dziś w Afganistanie mieszka 30 mln ludzi, a w Polsce 38 mln. Do roku 2050, Afganistan będzie liczyć ponad 72 mln mieszkańców, podczas gdy ludność Polski zmaleje do 32 mln… W tym samym czasie, do roku 2050, spodziewane jest podwojenie liczby mieszkańców Afryki subsaharyjskiej, do niemal 2 mld, z kolei w Bangladeszu, już teraz jednym z najbardziej zatłoczonych krajów świata, liczba ludności się potroi, ze 140 mln do 420 mln.

Implozja-eksplozja. W niektórych częściach świata liczba ludności już maleje, w innych będzie rosła jeszcze przez kilka dziesięcioleci. Ciekawe jest to, że eksplozja demograficzna obserwowana jest głównie w ubogich krajach i w związku z tym, jeśli  nie będzie połączona z rozwojem gospodarczym, może nieść ze sobą olbrzymie ryzyko – jak pokazuje przykład Afganistanu. Kraje bogatsze – a w skali globalnej Polska jest jednym z nich – są żywotnie zainteresowane tym, by zmianom demograficznym towarzyszyły skuteczne wysiłki na rzecz rozwoju. W tym obszarze Polska może mieć znaczący wkład, zapewniając środki i dzieląc się doświadczeniami przekształceń gospodarczych uwieńczonych sukcesem.

Dzieci, które urodzą się w dzisiejszej Polsce, mają dobre szanse na dożycie stu lat -  sto lat, sto lat, jak mówi polska przyśpiewka. Jest to sytuacja bez precedensu w historii ludzkości. Niesie ze sobą wiele ryzyk i wyzwań, ale również ogromne możliwości – wynik zależy od decyzji, które zostaną podjęte lub przygotowane dzisiaj.


Kontakty medialne
In Warsaw
Anna Kowalczyk
tel : +48 605 282 998
akowalczyk@worldbank.org

Api
Api