Learn how the World Bank Group is helping countries with COVID-19 (coronavirus). Find Out

OPINIA

Mieć więcej do powiedzenia

25 marca 2013


Joachim von Amsberg Rzeczpospolita



Przyjechał pan do Polski spotkać się z przedstawicielami władz. Czego dotyczyły rozmowy?

Chcemy, aby Polska aktywnie uczestniczyła w negocjacjach dotyczących International Development Association (IDA). To fundusz pomocowy Banku Światowego dla najbiedniejszych krajów na świecie. Tworzymy wspólną pulę pieniędzy, zebranych z zasobów budżetowych 50 krajów, które są potem przekazywanie krajom potrzebującym w postaci grantów lub pożyczek. Trzy lata temu fundusz otrzymał prawie 50 mld dol. Za dwa tygodnie mamy pierwsze spotkanie, podczas którego będziemy rozmawiać o strategii, priorytetach i funduszach IDA na kolejne trzy lata. Dlatego podróżuję i spotykam się z krajami partnerskimi, które współfinansują nasz fundusz, ale także przedstawicielami krajów, które są adresatami tej pomocy.

Na czym polega działalność IDA?

Wspieramy głównie projekty rządowe w 81 najbardziej potrzebujących krajach, począwszy od afrykańskich społeczności lokalnych przez inwestycje infrastrukturalne w Wietnamie, po budowę szkół w Boliwii. Wierzymy, że receptą na sukces w pomocy rozwojowej są efektywnie działające instytucje, a nie da się ich zbudować, jeśli ffrzyjdzie się z zewnątrz do kraju czy społeczności i będzie się próbowało wdrożyć tam jakiś swój projekt. Trzeba wspierać krajowe rządy i instytucje pozarządowe i pozwolić im osiągać zamierzone rezultaty, bazując na wyznaczonych przez nie priorytetach.

Jakie są obecnie najważniejsze projekty pomocowe, które wspiera IDA?

Jednym z priorytetów w rategii IDA na kolejne trzy lata jest energetyka w Afryce i Azji. Podstawowe zagadnienie dotyczy możliwości walki z ubóstwem poprzez zapewnianie ludziom dostępu do energii elektrycznej w sposób, który będzie spójny z globalnymi wysiłkami na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi. Jednym z priorytetów jest też wspieranie budowania narodowej tożsamości w Afganistanie. Chcemy mocno wesprzeć społeczności lokalne.

Jak widzi pan rolę Polski w finansowaniu tej pomocy?

Polska dokłada się do IDA, e są to umiarkowane sumy - ostatnio 10 mln dol. do puli 50 mld dol. Podczas spotkań z polskimi władzami najbardziej jednak interesowało mnie to, w jaki sposób wasze doświadczenia, związane z demokratyzacją i rozwojem gospodarczym, mogą być cenne dla innych krajów rozwijających się. Oczywiście nie chodzi tu o dawanie gotowych recept, ponieważ każdy kraj jest inny, ale pewne elementy doświadczeń Polski z czasów transformacji byłyby odpowiednim wzorcem dla innych krajów.

Jakie?

Weźmy polski model prywatyzacji, który okazał się sukcesem. Jest wiele krajów, np. Wietnam, które starają się przyciągnąć prywatny kapitał, tak aby skorzystało z niego całe społeczeństwo, a nie tylko elity. Nie wychodzi im to tak dobrze jak wam, dlatego w tej kwestii możecie być przykładem dobrych praktyk. Podobnie jeśli chodzi o system zamówień publicznych. Polityka wielu krajów w tym zakresie jest nieefektywna, choćby z powodu problemów z korupcją. Mówię oficjelom m.in. z Wietnamu: jedźcie do Warszawy, zobaczcie na własne oczy, porozmawiajcie o tym, jak to tam działa. To bywa bardziej przekonujące niż rekomendacje Banku Światowego.


Ten rok jest trudny dla polskiej gospodarki. Ciężko będzie przekonać władze do większego wsparcia finansowego.

Oczywiście, Polska ma własne wyzwania rozwojowe, którym musi sprostać, ale to nie wyklucza większego zaangażowania w rozwiązywanie problemów globalnych. Staliście się dużą europejską gospodarką i powinniście mieć więcej do powiedzenia na arenie międzynarodowej, także poprzez rosnące finansowe zaangażowanie w międzynarodowe instytucje. Dlatego liczymy na to, że Polska zwiększy swoje zaangażowanie w IDA, zarówno jeśli chodzi o wiedzę i doświadczenia, jak i środki finansowe.

Polska ma ambicje, żeby dołączyć do grona krajów rozwiniętych.

Jesteście na dobrej drodze. Trzeba jednak pamiętać, że świat jest teraz bardziej skomplikowany i podział na kraje rozwinięte i rozwijające się zaciera. Kilka dekad temu było to prostsze - mieliśmy kraje, bogate, tzw. pierwszego świata i ubogie kraje Trzeciego Świata. Wszystko polegało na jednostronnym transferowaniu wiedzy i pieniędzy od bogatych do biednych, tak aby ci ostatni stali się kiedyś tymi pierwszymi. Teraz to myślenie bardzo się zmieniło.

Ze względu na kryzys gospodarczy?

Kryzys dotknął głównie tzw. pierwszy świat, co zmusiło do przeformułowania dotychczasowego myślenia o rozwoju. Kraje uznawane zań do niedawna są teraz globalnymi potęgami, politycznie i ekonomicznie, a kraje rozwinięte uczą się od nich. Okazało się, że wysoki PKB per capita, który jest prostym wyznacznikiem zamożności, nie zawsze chroni przed szokami. Mamy Stany Zjednoczone, które są globalną potęgą, a zmagają się z problemami budżetowymi. Moja rada dla Polski jest taka: nie rozglądajcie się w poszukiwaniu prostego modelu rozwoju. Stwórzcie polski model i idźcie swoją drogą.

Joachim von Amsberg jest wiceprezydentem Banku Światowego, kieruje pracami IDA - Międzynarodowego Stowarzyszenia Rozwoju. Wcześniej piastował różne stanowiska w Waszyngtonie i siedzibach krajowych BŚ, m.in. wspierał rząd Indonezji w poprawie klimatu inwestycyjnego i świadczenia usług dla najuboższych




Kontakty medialne
W Warszawie
Anna Kowalczyk
tel : + 48 605 282 998
akowalczyk@worldbank.org

Api
Api