Poprawa bezpieczeństwa w polskim dorzeczu Odry

5 lutego 2015


World Bank Group

Wrocław jest czwartym co do wielkości miastem Polsce. To energiczne miejsce ze śródmiejską starówką i bogatym życiem nocnym. Zwykle spokojna Odra przecina śródmieście na kilka części, jednak związek Wrocławia z Odrą od wieków jest trudny. Kiedy Odra wylewa, mieszkańcy Wrocławia wiedzą, że muszą się bać o własne życie i środki utrzymania.

Po roztopach w górach i po silnych wiosennych opadach deszczu w rejonie źródła rzeki w południowo-zachodniej Polsce i w Czechach Odra może przelać się przez Wrocław, jak w latach 2010 i 1997. Miasto nie było na to przygotowane. „Wrocławski system przeciwpowodziowy przed rokiem 1997 mógł przyjąć około 2200 metrów sześciennych wody na sekundę”, wyjaśnia Krzyszof Broś, projektant w firmie budowlanej URS. „Szacuje się, że w 1997 roku przez miasto przetoczyło się około 3640 metrów sześciennych wody na sekundę”. W powodzi z 1997 roku zginęły 54 osoby, a zniszczeniu uległo ponad 700 tysięcy mieszkań, powodując straty na łączną kwotę ponad miliarda dolarów.


" Wysoka fala nie uderzy już we Wrocław jak wcześniej, ale przepłynie przez nowy system regulacji przeciwpowodziowej. To samo, co w 1997 roku, już nam nie grozi. "

Wiktor Jurkiewicz

projektant w firmie URS

World Bank Group

Obecnie, aby uniknąć powtórki z 1997 roku, załogi budowlane pogłębiają koryto rzeki i umacniają jej obwałowania. Modernizowane i wzmacniane są stare ceglane obmurowania zbudowane przez Niemców w XIX wieku. Powstają też nowe jazy z przepławkami dla ryb. Dwie nowe śluzy wzniesiono w samym centrum miasta. A wszystko to dzieje się z pomocą Banku Światowego. Nowo powstały układ zsynchronizowanych tam kieruje ruch wody w mieście pogłębionym korytem, przelewami spływowymi i kanałami, a nie ulicami i między budynkami. „Dzięki tym pracom uzyskamy rozłożenie objętości wody płynącej przez Wrocław”, mówi Wiktor Jurkiewicz, projektant w firmie URS. „Wysoka fala nie uderzy już we Wrocław jak wcześniej, ale przepłynie przez nowy system regulacji przeciwpowodziowej. To samo, co w 1997 roku, już nam nie grozi”.


" Mieszkańcy Wrocławia zawsze obawiali się powodzi. Właśnie dlatego tak istotne jest dla nas wiedzieć, że nic nam już nie grozi. "

Anna Orynska

mieszkanką Wrocławia i przewodniczką oprowadzającą przyjezdnych po mieście

Image

Przykre wspomnienia z 1997 roku

Tym, którzy pamiętają 1997 rok, wykonane modernizacje pozwalają odnowić swój stosunek do rzeki. Nowe lampy i sadzonki wzdłuż brzegów przemienią Odrę z czegoś budzącego strach w coś dającego radość. Anna Oryńska jest mieszkanką Wrocławia i przewodniczką oprowadzającą przyjezdnych po mieście. „Mieszkańcy Wrocławia zawsze obawiali się powodzi, nawet zwykły deszcz sprawiał, że czuli się zagrożeni. Właśnie dlatego tak istotne jest dla nas wiedzieć, że nic nam już nie grozi”, tłumaczy pani Anna. „Teraz miasto podchodzi do rzeki z nowym poczuciem bezpieczeństwa. Wcześniej ludzie bali się Odry. To naprawdę ważne dla mieszkańców, że umocniono wały i poprawiono kanał rzeki – teraz możemy się nią cieszyć”.

Jerzy Walczak, który jest armatorem statku na Odrze, ciągle ma żywo w pamięci dawny gniew rzeki. „Było to bardzo traumatyczne doświadczenie dla wielu ludzi, bo stracili dobytek swojego życia. Kiedy udało mi się wreszcie wrócić z pracy do mojego mieszkania, nie mogłem z niego wyjść przez trzy dni. Nie było prądu, więc pozostało nam siedzieć i nasłuchiwać poleceń policjantów patrolujących ulice na łodziach”.

Jerzy Walczak twierdzi, że ostatnio na rzece wiele się zmieniło. Ma też nadzieję, że za kilka lat, po zakończeniu prac przeciwpowodziowych, Odra będzie miejscem dla amatorów pływania wpław i na łódce, i dla wędkarzy, a nie siłą budzącą grozę. 


Image



projekty na mapie